studentka16

Moje porady modowe i sercowe ♥ Po trochu dla każdego

O mnie :(

Brak komentarzy

Wiele osób skarży się i krytykuje mój blog dlatego stwierdziłam, że zawieszam jego działanie.  Może znajdziecie gdzieś indziej blog , który będzie dawał wpisy, które w 100 % będą wam odpowiadać. Przykro mi że nie spełniłam waszych oczekiwań. Pozdrawiam administrator bloga :(

O tym, że pozycja podczas snu jest jak zwierciadło odbijające nasz charakter i usposobienie, przekonani są naukowcy. Wszyscy potrafimy zinterpretować mowę ciała, gdy nie śpimy, ale teraz umiemy również określić, co nasza podświadomość mówi o pozycji zajmowanej nocą. Co ciekawe, wnioski, do jakich doszliśmy, są różne od tego, czego można by się spodziewać – stwierdził prof. Idzikowski. Na tym jednak nie koniec. Pozycja, w jakiej śpicie, mówi także bardzo dużo o waszym związku.

Oto najpopularniejsze senne pozycje:

Pozycja embrionalna

Ułożenie ciała: ma zdecydowaną przewagę nad innymi. Aż 41 proc. spośród tysiąca osób spało właśnie w ten sposób. Co ciekawe, właśnie tak śpi dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn. Osoba w pozycji embrionalnej leży na boku z rękoma złożonymi przy twarzy oraz z podkulonymi nogami.

Interpretacja: kobiety śpiące w ten sposób wydają się być twardzielkami na zewnątrz, ale tak naprawdę mają czułe i miękkie serca. Gdy pierwszy raz spotykają obcą osobę, są trochę nieśmiałe, ale szybko się rozluźniają.

Kłoda

Ułożenie ciała: w tej pozycji śpimy na boku, ręce ułożone są jednak prosto, wzdłuż tułowia. Nogi proste. To druga, jeśli chodzi o popularność, pozycja. W ten sposób noc przesypia ok. 15 proc. osób.

Interpretacja: z badań prof. Idzikowskiego wynika, że osoby, które lubią spać w tej pozycji, są towarzyskie, łatwo nawiązują nowe kontakty i lubią znajdować się w centrum uwagi. Szybko również zawierzają obcym, dlatego mogą być nieco naiwne oraz łatwowierne.

Pozycja tęskniąca

Ułożenie ciała: nazwa tej pozycji wynika z układu ciała. Śpiący śpi na boku z wyprostowanymi nogami i, co ważne, z rękoma wyciągniętymi przed siebie, zajmując tym samym znaczną część łóżka.

Interpretacja: o osobach, które śpią w ten sposób, mówi się, że są otwarte, ale jednocześnie mogą być podejrzliwe i cyniczne. Decyzje podejmują powoli. I gdy już raz się na coś zdecydują, praktycznie nie zmieniają zdania.

Żołnierz

Ułożenie ciała: ok. 8 proc. z nas zajmuje nocą pozycję „na żołnierza”. W tej pozycji śpimy na plecach, z wyprostowanymi nogami i rękoma spoczywającymi po obu stronach tułowia.

Interpretacja: osoby, które lubią spać niczym żołnierz, zazwyczaj są… ciche, nieśmiałe i powściągliwe. Do wielu spraw podchodzą z rezerwą. Nie lubią się kłócić, a od siebie i innych osób bardzo dużo wymagają.

Rozgwiazda

Ułożenie ciała: w tej pozycji śpiący leży na plecach z ramionami ułożonymi przy głowie, na poduszce. To najrzadziej wybierana przez nas pozycja – w ten sposób noc spędza tylko 5 proc. osób.

Interpretacja: ci, którzy śpią w ten sposób, to prawdziwi przyjaciele. Potrafią słuchać i zawsze służą pomocą. Generalnie nie lubią znajdować się w centrum uwagi; lepiej czują się z boku.

Na brzuchu

Ułożenie ciała: jak sama nazwa wskazuje, w tej pozycji śpimy na brzuchu z rękoma ułożonymi na poduszce, zaraz przy głowie. Głowa zwrócona jest w jedną ze stron. To pozycja, którą wybiera ok. 7 proc. osób.

Interpretacja: prof. Chris Idzikowski na podstawie swoich obserwacji doszedł do wniosku, że w ten sposób śpią osoby towarzyskie i zuchwałe. Bywają również nerwowe i są miękkie w środku. A to oznacza, że nie lubią krytyki, zmian, wyzwań czy ekstremalnych sytuacji.

Sen

Młodzi ludzie, stojąc w obliczu gigantycznego bezrobocia i braku perspektyw, coraz częściej decydują się na świadomą rozłąkę. Kiedy jedno z nich wyjeżdża za granicę do lepszej pracy lub zarobić na godziwy start w Polsce, drugie musi cierpliwie czekać. Czasami taka separacja trwa kilka miesięcy, czasem parę lat.

Co zatem zrobić, aby mimo setek dzielących was kilometrów, wciąż czuć wzajemną bliskość? Oto 8 wskazówek, które podpowiedzą Ci, jak flirtować na odległość.

1. Dozuj napięcie w SMS-ach

Nasi dziadkowie byli skazani wyłącznie na pisanie listów. Na szczęście Ty żyjesz w czasach rozwoju technologicznego. W każdej chwili możesz więc chwycić za telefon i wysłać ukochanemu gorącą wiadomość.

Napisz np.: „Śniłeś mi się dzisiaj. To był baaardzo przyjemny sen. Opowiedzieć Ci?”. W każdym kolejnym SMSie dozuj informacje na temat swojego marzenia sennego i tego, co w nim robiliście. Tylko Ty będziesz wiedzieć, że cała historia jest wymysłem Twojej wyobraźni, a nie prawdziwym snem.

2. Sesje na Skypie

Wieczorna rozmowa na Skypie może być dla Was bardzo stymulująca, zwłaszcza jeśli połączycie ją… z mową ciała. Przygryzaj seksownie usta, baw się włosami, oblizuj wargi.

Nawet najdrobniejsze gesty przykują uwagę Twojego faceta. Kiedy zobaczycie się wreszcie face to face po długiej rozłące, Twój ukochany nie da Ci w sypialni chwili wytchnienia!

3. Idźcie na „prawdziwą” randkę

Nawet jeśli jesteście w związku na odległość (bo np. Ty mieszkasz w jednym mieście, a on w drugim) możecie umówić się na randkę w kawiarni – a raczej w dwóch różnych kawiarniach. Ustalcie tylko, o której każde z Was pojawi się w wybranej przez siebie knajpce, a kiedy oboje będziecie już na miejscu, zadzwońcie do siebie i rozmawiajcie tak, jakbyście siedzieli przy tym samym stoliku obok siebie. To bardzo romantyczne!

4. Flirtujcie za pomocą zdjęć

Wysyłanie sobie zmysłowych zdjęć przez telefon to kolejny sposób na podtrzymanie temperatury w związku na odległość. Nie chodzi jednak o wulgarne czy nagie fotografie. Zmysłowe zdjęcie możesz sobie zrobić nawet ubrana od góry do dołu w dres. Wystarczy odpowiednia mina lub pozycja ciała. Ale uwaga – zabawa będzie miała sens tylko wtedy, gdy Twój ukochany również odwdzięczy Ci się swoimi fotografiami.

5. …lub filmików

Nakręcenie telefonem krótkiego filmiku, w którym mówisz po prostu: „kocham cię” lub „tęsknię za tobą” i wysłanie video chłopakowi, również jest świetnym pomysłem. Facetowi na pewno zrobi się miło dzięki takiej niespodziance!

6. Piszcie do siebie maile

Przepełnione erotyką i tęsknotą e-maile będą doskonałym rozwiązaniem dla tych z Was, które są zbyt nieśmiałe, by uwodzić na Skypie lub w czasie rozmowy telefonicznej. W mailu można obnażyć swoje uczucia i wyjawić najskrytsze fantazje.

Poza tym w wiadomości elektronicznej można napisać o wiele więcej niż w SMS-ach, np. przytoczyć słowa piosenki lub wiersza, którymi chciałabyś się podzielić z ukochanym. SMS jest z założenia krótką formą, więc nie zawrzesz w nim wielu informacji na temat swoich uczuć i emocji.

7. Napisz do niego list

Kto w dzisiejszych czasach pisze listy? Prawie nikt. Tym bardziej uczucia przelane na papier i wysłane tradycyjną pocztą do ukochanego, zrobią na nim wielkie wrażenie.

Możesz również odcisnąć na kartce swoje usta lub skropić ją swoimi perfumami, które tak bardzo lubi Twój facet.

8. Wykonaj do niego szybki telefon

Ty i Twój mężczyzna w ciągu dnia zapewne potraficie wisieć na telefonie przez kilka godzin. Takie długie rozmowy są bez wątpienia przyjemne i potrafią nieco zniwelować uczucie tęsknoty. Mimo to warto od czasu do czasu wykonać do ukochanego szybki telefon w godzinach pracy lub tuż przed snem, by powiedzieć mu tylko: „kocham cię”, „tęsknię za tobą” lub „nie mogę się doczekać, jak cię zobaczę”. Krótko i na temat, a facet i tak będzie myślał po takim telefonie tylko o Tobie.

Jeżeli naprawdę się kochacie, odległość nie zagrozi Waszemu związkowi. Musicie jednak wspólnie podtrzymywać temperaturę Waszej relacji. Powodzenia!

Miłość na odległość

Każdy nowy związek to wyzwanie. Nawet jeśli nigdy nie miałaś problemu z facetami i wydaje Ci się, że znasz ich na wylot, w głowie kłębią się wciąż te same pytania. Zastanawiasz się, czy ta relacja ma jakąkolwiek przyszłość, czy jest tego wart i czy rzeczywiście do Ciebie pasuje. Z czasem wątpliwości, zamiast znikać, zaczynają przybierać na sile. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, ale jednak wiele kwestii nie daje Ci spokoju. Co on tak naprawdę o mnie myśli? Czy powiedział o mnie swoim rodzicom? A może stara się mnie ukrywać przed swoimi bliskimi?

Nie ma na to prostej recepty. Albo wykażesz się cierpliwością i z czasem wszystko stanie się jasne, albo zdecydujesz się na zadanie podobnych pytań prosto w twarz. Większość psychologów sugeruje pierwsze rozwiązanie, ale jeśli Twoja niepewność ma zaważyć na Waszym związku, czasami lepiej postawić sprawę jasno. Byle nie za bardzo, bo niektóre tematy po prostu nie powinny paść.

Oto 40 najczęstszych pytań, które zadaje sobie kobieta wchodząca w nowy związek. Wiele z nich ma zupełnie racjonalne uzasadnienie, ale niektóre są przykładem na to, że… bywamy bardzo niedojrzałe. Czas na rachunek sumienia! Ile z nich zdążyłaś już sobie postawić?

1. Czy on tak naprawdę chce być moim chłopakiem?

2. Czy w czasie rozmowy ze znajomymi nazywa mnie swoją dziewczyną, czy może unika tego typu określeń?

3. A może chodzi mu tylko o seks?!

4. Kiedy powinniśmy zacząć rozmawiać o tym, do czego to wszystko zmierza?

5. Czy to ja powinnam wyjść z tym tematem, czy zaczekać na jego inicjatywę?

6. Czy członkowie jego rodziny wiedzą o moim istnieniu?

7. Co im o mnie opowiadał? Chciałabym znać szczegóły!

8. Ciekawe, czy kiedykolwiek sprawdzał w Google, co wyświetla się po wpisaniu moich danych…

9. Czy miał więcej partnerek seksualnych, niż ja facetów?

10. Czy, gdybym go o to zapytała, podałby prawdziwą liczbę?

11. Czy kiedykolwiek którąś z nich zdradził?

12. Dlaczego jego poprzedni związek się zakończył?

13. Czy on opowiada swoim kolegom o naszym życiu intymnym?

14. A może dzieli się szczegółami i powiedział komuś, że coś ze mną nie tak?!

15. Ile jeszcze czasu mamy się spotykać, żeby przedstawił mnie swoim znajomym?

16. Jeśli jeszcze do tego nie doszło, to może on się mnie wstydzi?

17. Ciekawe, dlaczego jeszcze nie odpisał na SMS-a… Mam nadzieję, że nie jest teraz z inną!

18. Czy jesteśmy ze sobą blisko? A może powinniśmy jeszcze bardziej zacieśnić naszą znajomość?

19. Czy on lubi we mnie cokolwiek poza moim ciałem?

20. Co, jeśli on stwierdzi, że któraś z moich koleżanek jest ładniejsza ode mnie?

21. Czy kiedyś mnie zdradzi?

22. Ciekawe, co się będzie działo na jego wieczorze kawalerskim, gdybyśmy zdecydowali się pobrać…

23. Czy, kiedy i jak on mi się oświadczy?

24. Ile pieniędzy będzie w stanie wydać na pierścionek zaręczynowy?

25. Ile on tak naprawdę zarabia? Nigdy konkretnie nie powiedział…

26. Ciekawe, czy on naprawdę chce mieć dzieci…

27. Czy on myśli, że jestem dobra w łóżku?

28. Czy jestem najlepszą kochanką, jaką miał?

29. Dlaczego on nadal nie odpisuje na SMS-a?!

30. Czy jego matka mnie polubi?

31. Ciekawe, jak wyglądają jego byłe dziewczyny…

32. Co by się stało, gdybyśmy teraz wpadli?

33. Czy naprawdę mogę mu ufać?

34. Ciekawe, jak by się zachował, gdybym puściła przy nim bąka…

35. Czy on w ogóle o mnie myśli, kiedy nie jesteśmy obok siebie?

36. Ciekawe, czy powinnam się „tam” golić, czy może woli pełną naturalność…

37. Czy ja go zawstydzam?

38. Czy on, pomimo związku ze mną, nadal się masturbuje?!

39. Ciekawe, jakie są jego największe fantazje seksualne i czy kiedyś je poznam…

40. Do cholery, czemu on wciąż nie odpisuje?!

Nowy związek

Przełom roku to nie najlepszy czas dla figury. Niejedna z nas zauważyła z pewnością, że zimą ważymy więcej i przybywa nam ciałka w wielu miejscach. Różne są tego powody. Gdy temperatura spada, chętniej sięgamy po słodkie albo słone przekąski, a mroźna aura nie sprzyja aktywności fizycznej. O tej porze roku mniej jest świeżych warzyw i owoców. Brak słońca sprawia poza tym, że organizm nie wytwarza odpowiedniej dawki witaminy D, która odpowiada za redukcję odkładania się tłuszczu i jest pomocna, gdy zależy nam na zrzuceniu zbędnych kilogramów.

Regularne jedzenie

Dlatego jest niezmiernie ważne, by zimą odżywiać się z głową. Jeść zdrowo i dostarczać sobie energii. Od czego zacząć? Przede wszystkim trzeba odpowiednio i rozsądnie planować posiłki – to już połowa sukcesu. Nie musimy bezmyślnie objadać się kanapkami, czekoladkami czy pierniczkami. Zasadą numer jeden, którą o tej porze roku warto szczególnie wziąć sobie do serca, jest zjadanie 5-6 posiłków w ciągu dnia, w niewielkich porcjach, co 3-4 godziny. Ważne: osoby intensywnie pracujące (fizycznie, umysłowo) powinny pamiętać, że maksymalna przerwa między posiłkami nie może być dłuższa niż sześć godzin.

Co jeść i pić?

Zimą nie wolno rezygnować ze śniadania – to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Dostarcza nam ono energii na wiele godzin i wprawia w ruch metabolizm spowolniony po nocy, nie można go zatem lekceważyć. Tylko co jeść?

Śniadanie powinno być obfite w węglowodany złożone – pełnoziarniste pieczywo, musli, orzechy i suszone owoce. Możemy również włączyć do jadłospisu chude białko, czyli np. wędlinę. Do łask wraca owsianka, do której można dodać pestki, bakalie, miód, owoce. Nie zapominajmy również o warzywach, które także zimą wspomagają pracę wielu organów. Do tego herbata – zielona, czerwona, biała.

Już od rana pamiętajmy o przyjmowaniu dużej ilości płynów. Eksperci twierdzą, że powinno być to 1,5-2 litry dziennie (uwzględnia to wodę obecną w sokach, owocach, zupach itp.). Woda ma za zadanie pobudzić przemianę materii, ale także wydalić z organizmu nagromadzone toksyny. Dobrą alternatywą może być woda z cytryną i miodem, która dodatkowo nas wzmocni i doda energii.

Od czego trzymać się z daleka?

Pamiętajmy, że w zimie musimy starannie wybierać to, co trafia na nasz talerz. Organizm w tym okresie stara się nagromadzić jak najwięcej tłuszczu, aby uchronić się przed chłodem. By nie dopuścić do pojawienia się niechcianych fałdek, musimy dokładnie planować posiłki. Na początek warto zminimalizować ilość przyjmowanych węglowodanów (prostych). Ich nadmierne ilości znajdują się w pieczywie, daniach z jasnych makaronów, przetworzonych ziemniakach, fast foodach, słodyczach.

Makarony mogą znaleźć się w zimowej diecie, ale dania przyrządzone na ich bazie powinny być lekkie – warto też zadbać o to, by był to makaron pełnoziarnisty. „Często spotykamy się z określeniem o tuczącym makaronie, prawda jest jednak taka, że tuczą przede wszystkim dodatki – sosy, tłuste mięsa, sery. Sam makaron podany w odpowiedniej formie napędza nasz organizm i dostarcza wielu pokładów energii” . Świetną opcją może być makaron z warzywami takimi jak brukselka, brokuł czy kalafior.

Istotną zasadą zimowej diety jest ograniczenie chłodnych posiłków. Powód? Gdy organizm zostaje oziębiony, domaga się kolejnych pokładów tłuszczu. Warto zatem jeść dania ciepłe. Na obiad wybierajmy chude mięso np. z kurczaka czy indyka. Ryby powinny być natomiast tłuste, ponieważ zawierają cenne kwasy tłuszczowe omega-3 – konieczne do prawidłowej pracy serca.

Nie podjadaj!

Uważajmy na nadmiar tłuszczu. Zimą warto zrezygnować z tłustych serów na rzecz niskotłuszczowego nabiału, a także z czerwonego mięsa na rzecz drobiu. Dobrze jest poza tym przyrządzać posiłki na parze. Te niewielkie zmiany znacząco obniżą ilość spożywanych przez nas kalorii, nawet pomimo zwiększenia ilości jedzenia.

Ponieważ za tycie odpowiada w dużej mierze niedobór witamy D, warto wprowadzić ją do diety. Nie musimy od razu sięgać po suplementy w tabletkach. Bogate w witaminę D są produkty, które spożywamy na co dzień. Należą do nich: pieczywo pełnoziarniste, mleko, ryby (zwłaszcza łosoś, tuńczyk), żółtko jajka, a także wątróbka.

Bardzo ważne, by nie podjadać między posiłkami. Zima to czas sprzyjający spędzaniu wolnego czasu w domu. Najczęściej z braku chęci, sił lub innego pomysłu po prostu włączamy telewizor lub komputer. A częstym (i niezdrowym) zwyczajem podczas tych czynności jest podjadanie – krakersów, cukierków, chipsów, paluszków, czekoladek, wafelków itp. Badania wykazały, że ludzie podjadający między posiłkami zagrożeni są otyłością, bo nie są świadomi, ile tak naprawdę zjadają.

Nie zapomnij o ruchu

Trudno jednak nie przytyć zimą, jeśli nie będziemy się ruszać. Warto podnieść się z kanapy i włączyć do rytmu dnia jakąś aktywność fizyczną, która pozwoli spalić nadmierną ilość kalorii. Ćwiczyć możemy w domu albo w siłowni. Dobrze byłoby również zainteresować się sportami zimowymi, które oprócz właściwości typowych dla ruchu dostarczają także masę radości i zabawy. Jazda na łyżwach, nartach, czy snowboardzie z pewnością poprawi nam nastrój w mroźne dni.

Jeśli jednak jesteśmy kobietami ciepłolubnymi i zabawy na śniegu są ostatnią czynnością, na jaką mamy ochotę, warto zastanowić się nad zapisaniem się na zajęcia, które sprawią nam przyjemność. Taniec, zumba, a może aerobik? Jest w czym wybierać.

Anja Rubik

„Mężczyźni wolą blondynki” – mówi stare powiedzenie. Jedni się z tym zgodzą, drudzy będą protestować. Ale czy faktycznie panowie przywiązują wagę do koloru naszych włosów? Okazuje się, że posiadaczkom poszczególnych kosmyków, podświadomie przypisują określone cechy. Z pomocą przychodzą nam naukowcy, którzy starają się rozwikłać tę zagadkę.

Niemieccy badacze udowodnili, że kolor włosów poniekąd wpływa na naszą osobowość. Eksperci dowiedli, że blondynki są chłodne, szatynki – delikatne i czułe, brunetki – ogniste i pełne temperamentu, natomiast rude – wrażliwe i agresywne. Podobno to wpływ naszych genów, które mogą być odpowiedzialne za związek między kolorem włosów a temperamentem.

Sprawdźmy, jakie cechy zwykle przypisuje się osobom o danym kolorze włosów.

Platynowy blond

Panie posiadające ten naturalny(!) kolor włosów stanowią tylko 10 proc. wszystkich kobiet. Posiadaczki tego koloru są bardzo rzadko spotykane, dlatego mężczyźni tak za nimi szaleją. Niektórzy uważają, że białogłowe panie są skłonne do egoizmu i nie brakuje im pewności siebie.

Złoty blond

Posiadaczki tego koloru włosów uważane są za ikony piękna. Złoty blond kojarzy się z seksapilem z domieszką niewinności. Połączenie towarzyskiego stylu kobiety i otwartości jest uważane za idealne.Ciekawostką jest to, że złotowłose blondynki najczęściej odznaczają się większą zręcznością i sprawnością ruchową. Mają więcej energii i witalności.

Ombre

Moda na to ekstremalne połączenie nadal trwa w najlepsze. Mimo wszystko popularność tej fryzury sprawia, że czujemy lekki przesyt. Połączenie ciemnych odrostów z zaczynającymi się w połowie długości jaśniejszymi końcówkami w oczach mężczyzn sygnalizuje przystępność czy swobodę. Chodzi o beztroskość i kobiety, które nie zawsze grają fair.

Brunetki

Według badań, ludzie uważają posiadaczki tego koloru włosów za inteligentniejsze, o silnym charakterze i osobowości. Podobno dzięki zwiększonej ilości pigmentu – melaniny – szybciej przebiega u nich proces dojrzewania. Cechą charakterystyczną tych pań są porywczy temperament, bojowość, chęć dominacji i niezależność.

Kasztanowe

Naturalnie kasztanowy kolor włosów nie jest dość popularny. Występuje u ok. 2-6 procent kobiecej populacji. Takie panie postrzegane są jako lubiące ryzyko i wyzwania. Określa się je jako towarzyskie, pełne pasji i ogniste.

Szatynki

Według naukowców to właśnie szatynki są czułe i delikatne. Na dodatek dojrzewają szybciej niż blondynki, dlatego wcześniej zaczyna się je traktować poważnie.Wcale nie powinien dziwić fakt, że mężczyźni najczęściej wybierają je na żony i matki swoich dzieci. Są bardzo wrażliwe, często problemy je przerastają. Jednak ich ogromnym atutem jest empatia.

Ciemny brąz

Osiągnięcie głębokiego, brązowego odcienia jest bardzo trudne, wręcz nieosiągalne. Może właśnie dlatego mężczyźni uwielbiają kobiety posiadające ten kolor włosów? Kobiety o brązowych włosach są postrzegane jako tajemnicze i odznaczające się kreatywnością.

Rude

Kobiety o tym intensywnym odcieniu włosów postrzegane są przez społeczeństwo jako wredne istoty. Rudzielce odbierane są jako ogniste, zadufane w sobie, z pasją. Cechuje je wrażliwość, ale w wielu sytuacjach czują się skrępowane i aby to ukryć, czasem stają się agresywne.

Magdalena Frąckowiak

Seksowny gest ma czasami moc większą niż tysiąc słów. Nie musi być przez innych zauważony. Ważne, żebyście ty i twój partner wiedzieli, o co chodzi… My zdradzamy ci kilka prostych technik uwodzenia, które mogą być świetną grą wstępną na nadchodzący tydzień.

Dekolt, nogi, piękny uśmiech – wydaje wam się, że właśnie to jest uwodzicielskie? Przestudiujcie nasze tricki, żeby się przekonać, co tak naprawdę najbardziej kusi i sprawia, że mężczyźni dostają na nasz widok białej gorączki. Czarna koronka, a może mała czerwona sukienka? Mocne perfumy czy bardziej naturalny zapach skóry i włosów. Przeczytajcie ten artykuł i sprawdźcie na co warto zwrócić uwagę przed następną randką!

Kuszące nadgarstki

Nie bez powodu Grey używał w sypialni kajdanek. Bo tak się składa, że kobiecy seksapil nie zaczyna i kończy się tylko na pokazywaniu głębokiego dekoltu czy odsłanianiu nóg. Najbardziej seksowne okazują się być właśnie nadgarstki. Warto je odziać w błyszczące bransolety (niekoniecznie kajdanki). Lekko je przysłonić, ale jednocześnie zwrócić na nie uwagę. Dlaczego? Bo to niewidzialny kusiciel. Gruczoły w nadgarstkach wydzielają feromony, za którymi mężczyźni po prostu szaleją!

Oko w oko

Szybkie spojrzenie wskazuje na twoje zainteresowanie rozmówcą, a długie powłóczyste spojrzenia, sugerują coś więcej. Jeśli więc jesteś żywo zainteresowana facetem, patrz mu się głęboko w oczy i nie spuszczaj go z oka! Zresztą jeśli jest niezłym ciastkiem, tym bardziej go pilnuj ;)

Uwodzenie na

Mowa ciała jest wspaniała

Osoby, które mają bogatszą mowę ciała – dużo gestykulują, mają barwną mimikę, są postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Jeśli twoje ciało jest w swojej wymowie dość oszczędne, zacznij używać dłoni i głowy, żeby przekonać do siebie więcej osób. Oczywiście zachowaj umiar, żeby nie przesadzić i nie wyjść na neurotyczkę machającą rękami na wszystkie strony. Bo wtedy wyjdzie mało atrakcyjnie…

Dłonie mówią

Kiedy kobieta trzyma mężczyznę za jego przedramię podczas rozmowy, sygnalizuje, że jest w pełni w tę relację zaangażowana . A jeśli dotykasz sama swojej szyi, głaszczesz się po karku, dajesz znak, że chodzi ci zdecydowanie o więcej niż tylko o samą rozmowę. A jeśli robisz to bezwiednie i wcale nie masz na myśli seksu z nim, zastanów się czego pragnie twoja podświadomość.

W nowym świetle

Zaprosiłaś go do siebie? Zamiast szykować trzydaniową kolację, zmień oświetlenie w swojej sypialni. Najbardziej romantyczne i nastrojowe są oczywiście świece i ich ciepły blask. Ale są też bardzo niepraktyczne i niebezpieczne. Dlatego proponujemy prostsze rozwiązanie. Wymień żarówki na takie w kolorze koralowym, albo bursztynowym. Dają ciepłe, nastrojowe światło, w blasku którego ciało nabiera zmysłowości i wydaje się piękniejsze.

Ostrożnie z perfumami

Im bliżej ktoś do ciebie podejdzie, tym mocniej będzie czuć twoje perfumy, ale i twój własny zapach skóry, włosów, ciała. To bardzo zmysłowe odczucia i dlatego nie warto przesadzać z perfumami. Jeżeli są to prawdziwe perfumy, używaj ich tylko raz dziennie po kropelce za uszami i na nadgarstkach. A jeśli woda perfumowana czy toaletowa, psiknij ją w powietrze i wejdź w pachnącą chmurkę. Wtedy zapach rozprzestrzeni się na twoich włosach i skórze równomiernie, a partner będzie chciał wąchać twoją skórę nie tylko za uszami i… nie dostanie migreny.

Czerwony – kolor seksapilu

Kobiety, które ubierają się na czerwono są postrzegane jako bardziej atrakcyjne niż te, które noszą: białe, zielone, szare czy niebieskie rzeczy. To wynik badania z Rochester University. Wydaje się wam to zbyt ogólne i stereotypowe? A co powiecie na dane liczbowe: kobieta w czerwieni ma aż o 56 proc. większą szansę, że ktoś ją zaprosi na randkę, w porównaniu do np. kobiet w niebieskim. Może więc warto zamienić małą czarną na małą czerwoną?

Prosty przekaz

Sylwetka wyprostowana sprawia, że wydajesz się momentalnie wyższa i smuklejsza. A także zdrowsza. Na pewno chętniej umówimy się z osobą, która ma proste plecy niż ze skuloną czy zgarbioną. Zresztą kiedy się garbisz, nie eksponujesz swojego seksownego dekoltu i szyi.

Jeżeli masz problem z zachowaniem w pełni wyprostowanych pleców, zapisz się na basen, jogę lub pilates. I pamiętaj o wzmacnianiu mięśni szkieletowych brzucha. To one trzymają twój kręgosłup.

Adriana Lima

Pocałunki są świetnym sposobem na wyrażanie uczuć i emocji. Dzięki nim możemy pokazać partnerowi, jak bardzo nam się podoba lub zachęcić go do dalszych „działań”. W czasie całowania działają wszystkie nasze zmysły – zapach naszego mężczyzny miesza się ze smakiem jego warg i dotykiem dłoni. Słyszymy też jego przyspieszony oddech i widzimy zamglony wzrok… Wszystkie te elementy powodują, że nasze pożądanie wzrasta.

Czy zastanawiałaś się jednak kiedykolwiek nad tym, o czym DOKŁADNIE rozmyśla twój facet podczas całowania? Możesz być pewna – w jego głowie panuje wówczas istna gonitwa myśli.

A my dzisiaj zdradzimy ci, co zaprząta jego umysł w tak intymnej chwili!

„Ona jest cudowna!”

Jeżeli facet zdecydował się na to, by cię pocałować, na pewno mu się podobasz. Dotykając twoich warg swoimi, myśli więc o tym, że jesteś piękna, seksowna, uwodzicielska i absolutnie cudowna. Zamiast wielbić cię słowami i spojrzeniem, swoją aprobatę wyraża pocałunkiem. Nie stresuj się tym, czy robisz na nim odpowiednie wrażenie – jego myśli na twój temat są wyłącznie pozytywne!

„Czy pocałunek jej się podoba?”

Nie jesteś jedyną osobą, która martwi się o to, czy jest dobra w całowaniu. Twojego partnera ta kwestia również trapi. Chciałby wypaść przed tobą jak najlepiej, a nawet zaimponować ci swoimi umiejętnościami. Dlatego podczas pocałunku przemyka mu przez głowę myśl, czy jego technika ci się podoba.

„Jak daleko mogę się posunąć?”

Pozwoliłaś mu się pocałować, a więc dałaś mu znak, że jesteś nim zainteresowana. Facet nie ma jednak stuprocentowej pewności, jak dalej potoczy się randka. Skończy się na kilku namiętnych buziakach czy pozwolisz mu na coś więcej? Aby się o tym przekonać, zapewne będzie testował twoje granice: dotykał pośladków, uciskał piersi, delikatnie ciągnął cię za włosy. Twoja reakcja na te pieszczoty da mu ostateczną odpowiedź, czy masz ochotę pójść na całość.

„Do czego to wszystko zmierza?”

Jeżeli wcześniej nie mieliście okazji, by porozmawiać o uczuciach oraz o tym, co was łączy, podczas pierwszego pocałunku facet będzie się zastanawiał, do czego zmierza wasza znajomość. Będziecie parą czy to tylko chwilowy flirt?

Wszystko zapewne wyjaśni się z czasem, jednak taki buziak może dać chłopakowi sporo do myślenia…

„Ona jest w tym naprawdę dobra”

Jeżeli jesteś świetna w całowaniu, z pewnością nie umknie to uwadze faceta. Podczas namiętnego buziaka będzie skrycie podziwiał twoją technikę i seksowne umiejętności. Może nawet nieco się zapomnieć i w czasie dotykania językiem twoich warg… cichutko zamruczeć! Nie zdziw się również, jeśli po wszystkim zapyta cię o to, ilu wcześniej miałaś facetów. Nie złość się – to pytanie jest wyrazem uznania dla twoich zdolności.

„Czy ładnie pachnie mi z ust?”

To zupełnie naturalna myśl u wszystkich całujących się osób. Jeśli wcześniej byliście na kolacji lub piliście alkohol, facet tym bardziej będzie się zastanawiał, jak smakuje. Taka refleksja nawiedzi go nawet wtedy, gdy ma świeżo umyte zęby lub przed chwilą żuł miętową gumę. Po prostu nigdy nie będzie w stu procentach przekonany, czy jego zapach z ust jest dla ciebie przyjemny.

Szmery z otoczenia

Podczas całowania facet niestety nie będzie się skupiał wyłącznie na twojej osobie, nawet jeśli bardzo by tego chciał. Niewielki ułamek jego uwagi mogą bowiem pochłaniać szmery z otoczenia. Jeśli usłyszy swojego współlokatora z pokoju obok, zacznie się zastanawiać, czy przypadkiem kolega nie zburzy za moment waszej chwili intymności. Jeżeli prezenter z telewizji będzie akurat omawiać wyniki ostatniego meczu, twój ukochany również na chwilę może skupić się na tym, co akurat słyszy z odbiornika. To zupełnie normalne i… dotyczy również ciebie!

Pamiętaj jednak, żeby w czasie pocałunku nie skupiać się na myśleniu, tylko na odczuwaniu bodźców. Czerp z tej intymnej chwili jak najwięcej przyjemności!

Chemia

 

Relacje damsko-męskie opisywane są od tysięcy lat. Czy przez ten czas zbliżyliśmy się chociaż trochę do prawdy? Nadal nie wszystko jest jasne. Zmieniają się czasy, spojrzenie na „męskość” i „kobiecość”, nasze potrzeby i priorytety. Trudno o uniwersalną prawdę, która pasowałaby do wszystkich. Na szczęście mamy do dyspozycji sondaże i najróżniejszego typu badania, które sprowadzają wszystko do konkretnych liczb. Dzisiaj przyglądamy się ich wynikom.

Wszystkie ciekawostki, które publikujemy, znajdują swoje odzwierciedlenie w całkiem poważnych badaniach opinii społecznej oraz eksperymentach naukowych. Dzięki nim dowiesz się, kiedy mężczyzna jest w stanie wybaczyć Ci zdradę, czy dieta ma wpływ na Twoje życie towarzyskie, jakie pozycje lubimy najbardziej, a także – dlaczego warto mieć wielkie usta…

Sprawdź, czy myślisz tak samo, jak większość. Niektóre wyniki mogą Cię mocno zaskoczyć!

1. Osoby, które uczęszczały do prywatnych szkół zdradzają swoich partnerów dwa razy częściej, niż uczniowie placówek publicznych.

2. Mężczyźni raczej nie wybaczają kobietom zdrady z innym mężczyzną. Jeśli kochanką okazywała się inna kobieta, zazwyczaj nie mają nic przeciwko temu.

3. Statystyczna kobieta poświęca o 7 godzin więcej na prace domowe, niż jej samotna koleżanka. Mężczyzna w domu to wielkie zobowiązanie.

4. Ponad połowa mężczyzn przyznaje, że wystarczającym powodem do rozstania jest fakt, że ich partnerka „niewystarczająco przejmuje się ich karierą zawodową”.

5. Seks jest najlepszym środkiem uspokajającym. Działa 10 razy silniej, niż popularne leki z apteki.

6. Mężczyźni, którzy określają się mianem liberalnych demokratów, znacznie częściej uprawiają seks na pierwszej randce.

7. Kobiety z wydatnymi ustami znacznie łatwiej osiągają orgazm.

8. Seks naprawdę działa na nas upiększająco. Zwiększona produkcja estrogenu sprawia, że włosy są bardziej błyszczące, a skóra gładsza.

9. Statystyczna kobieta przez całe życie ma do czynienia z 6-7 partnerami seksualnymi.

10. Mężczyźni wolą umawiać się z kobietami, które zostały porzucone przez swoich poprzednich partnerów. Obawiają się tych, które same porzucały.

11. 14 procent heteroseksualnych mężczyzn przyznaje się do przynajmniej jednego doświadczenia homoseksualnego.

12. Kobiety myślą o seksie dwukrotnie rzadziej, niż o… jedzeniu.

13. Ponad połowa badanych nie ma ochoty umawiać się z kimś, kto stosuje rygorystyczną dietę.

14. Zaledwie 5 procent kobiet i mężczyzn uważa, że mężczyzna nie musi płacić na randce.

15. Najpopularniejszym kłamstwem, na które pozwalamy sobie na portalach randkowych, jest nasz wzrost. Statystycznie dodajemy sobie przynajmniej 5 centymetrów.

16. Co dziesiąta kobieta z przyjemnością zrezygnowałaby z depilacji nóg i miejsc intymnych, gdyby ich partner to akceptował.

17. Aż 35 procent ankietowanych kobiet przyznaje, że są w stanie zmienić swój wygląd zgodnie z upodobaniami partnera. Nawet jeśli same uważają to za fatalny pomysł.

18. 2/3 par, które uważają się za szczęśliwe i usatysfakcjonowane seksualnie, chętnie nazywa swoich partnerów określeniami w stylu kiciuś, misio, rybka.

19. Statystyczna osoba spędza ponad 20 tysięcy minut w życiu na całowaniu. To 333 godziny, czyli niemal 14 dni.

20. Żonaci mężczyźni, którzy pomagają w pracach domowych, uprawiają seks znacznie częściej, niż leniwi panowie.

21. Statystyczna kobieta potrzebuje 20 minut gry wstępnej i stosunku, by osiągnąć pełną satysfakcję.

22. 64 procent ludzi nie ma nic przeciwko romantycznym wiadomościom, które pozostawiamy swoim ukochanym na ich profilach w serwisach społecznościowych.

23. Ulubione pozycje seksualne większości kobiet to: pozycja misjonarska, kobieta na górze oraz… „na pieska”.

24. Aż 25 procent ludzi nie ma nic przeciwko temu, by odebrać telefon w czasie uprawiania seksu.

25. 60 procent osób, które uważają się za nieszczęśliwe w związku, określają swojego partnera mianem„grubasa”.

Miłość

Środek nocy, budzimy się i… nie możemy już zasnąć. Przewracamy się z boku na bok, nadal bezskutecznie walczymy o kilka godzin snu. Co robić w takiej sytuacji?

Metody znane nam z dzieciństwa, jak np. liczenie baranów, są mało skuteczne. Zazwyczaj kończy się to leżeniem i czuwaniem, a upragniony sen przychodzi dopiero nad ranem, właśnie wtedy, gdy mamy wstać z łóżka. Efektem nieprzespanej nocy jest zmęczenie i rozdrażnienie przez cały dzień.

Na szczęście istnieją sposoby, by walczyć z tą przypadłością.

Wyjdź z łóżka

Jeżeli przebudzimy się w środku nocy i przez kolejne 15-20 minut nie możemy zasnąć, nie ma sensu na darmo leżeć w łóżku, denerwując się zaistniałą sytuacją. Zamiast tego warto przeczytać kilka stron nudnej książki, posłuchać relaksacyjnej muzyki czy radia. Takie metody pomogą nam powrócić w objęcia Morfeusza.

Zrelaksuj się

W dzisiejszych czasach, kiedy panuje ciągły wyścig szczurów i stres, trudno nam jest się zrelaksować. Jednak każdy z nas zna pewne techniki odprężające, które działają uspokajająco.

Nie musi to być od razu joga lub medytacja. Wystarczy kilka ćwiczeń oddechowych. Dobrym rozwiązaniem jest również prosta wizualizacja – czyli wyobrażenie, że jesteśmy w jakimś spokojnym i miłym miejscu.

Wycisz się

Jednym z głównych czynników nieprzespanej nocy jest stres. Kiedy borykamy się z problemami finansowymi, rodzinnymi czy zdrowotnymi, nasza bezsenność się pogłębia. Bardzo trudno jest się przestawić i w jednej chwili zapomnieć o naszych kłopotach. Mimo wszystko możemy redukować negatywny wpływ stresu.

Wieczorem przed pójściem do łóżka napiszmy na kartce, co nas trapi. Dopiszmy też zdanie, że w tej chwili nie wiemy, jak rozwiązać ten problem. Postępując w ten sposób, nauczymy się blokować stres.

Uważaj z lekami

Kiedy powyższe sposoby nie skutkują, coraz bardziej zirytowani sięgamy po tabletki, które przyniosą nam upragniony sen. Łykając proszek o dziewiątej wieczorem, nie martwimy się zbytnio o skutki uboczne. Jednak zażywając pigułkę o czwartej nad ranem możemy sobie poważnie zaszkodzić. Lek będzie działał przez kilka kolejnych godzin, więc wywoła senność i dekoncentrację w godzinach porannych, gdy będziemy w drodze do pracy.

Zapytaj o poradę lekarza

Jeżeli nawet tabletki nie działają, udaj się do specjalisty. Nie próbuj leczyć się samodzielnie, zażywając leki nasenne. Nie dość, że nie rozwiążesz problemu, to jeszcze możesz się uzależnić.

Sen